Krosno,

piątek, 12 października 2018


 

          Skromny ale ważny jubileusz – 12 lat działania    

                  Stowarzyszenia „Polska Ekologia"

Dwanaście lat mięło jak jeden dzień – można skrótowo opisać tuzin lat wytężonej pracy poszczególnych członków Stowarzyszenia „Polska Ekologia" i osób działających w Zarządzie i Komisjach Stowarzyszenia istotnego dla procesu edukowania polskich konsumentów; dla tłumaczenia czym jest żywność ekologiczna i jaki ma wpływ na zdrowie szczególnie młodego pokolenia. To edukacja tak cenna i potrzebna  przy wyborach podczas codziennych zakupów.

Dwanaście lat prezentowania walorów wartościowego jedzenia podczas setek imprez okolicznościowych – targów i  kiermaszy, jak również pokazywania na zagranicznych imprezach, czym jest polska żywność ekologiczna.

Minione lata zostały wypełnione  staraniami Zarządu w motywowaniu i aktywizowaniu rolników i przetwórców ekologicznych. Ważnym elementem działań jest rozwijanie współpracy z pokrewnymi organizacjami i uczelniami wyższymi i przyciąganie do działań Stowarzyszenia wartościowych partnerów. W historii Stowarzyszenia zapisały się przedsięwzięcia zarówno mające charakter rocznicowy:  m.in. „100 lat Polskiej Niepodległości", jak i „Eko Europa – jakość i tradycja", a także bieżąca współpraca z młodzieżą szkolną – konkursy dla młodych kucharzy, i z dziećmi na zajęciach warsztatowych w ramach procesu nauczania zdrowego stylu życia.

Jeśli na certyfikowaną żywność zwraca uwagę już 34% Polaków ( a inne badania to potwierdzają), to w pewnej części jest to zasługa Stowarzyszenia „Polska Ekologia.


Wolny od wirusów. www.avast.com

środa, 11 lipca 2018



Ewa- Bis na rynki świata # własna marka warzyw i owoców #  z plantatorami praca u podstaw # najzdrowsze święta

Ewa  

Borówka,  polska borówka (właśnie obchodziła swoje święto) stała się dobrem narodowym, którym obdzielamy konsumentów w  25 krajach  na 4 kontynentach. Amerykańskie pochodzenie trochę wyblakło, albowiem polscy plantatorzy zajęli się jej uprawą towarową 40 lat temu. A zajęli się tak dobrze, że w jej produkcji zajmujemy  drugie, po Hiszpanii, miejsce w Europie i siódme na świecie. Skutecznie  wykorzystujemy rosnące zainteresowanie niezwykłymi owocami na całym świecie, słabiej w kraju.

Doskonałym znawcą tej tematyki  jest prezes Marek Marzec - szef aktywnie rozwijającej eksport firmy „Ewa Bis" - wspierającej Stowarzyszenie „Polska Ekologia":

-„ Z powodzeniem „ Ewa-Bis"  wysyła owoce i warzywa do ok. 40 krajów  do niemal całej Europy, krajów Północnej Afryki, sięga również na rynki byłych radzieckich republik (Białoruś, Kazachstan, Azerbejdżan),  do części Azji oraz do  Kanady. Przymierzamy się do sprzedaży do Chin, Indonezji  i do Wietnamu. Dobrze się orientujemy w mechanizmach handlu zagranicznego, a na dowód zostaliśmy uhonorowani tytułem Wybitny Eksporter Roku 2017.                                    

Borówki są bardzo wdzięcznym towarem, ale wymagającym dużego nakładu pracy. Inne owoce i warzywa także. Wierzę, że polskie owoce i warzywa mają szansę stać się produktami markowymi. Każdy taki produkt wymaga wieloletniej pracy, wysiłku, cierpliwości i starań , a nie zawsze jest skazany na sukces,  jednak warto próbować. Im więcej marek z Polski w tym obszarze się pojawi, tym większa jest szansa na uzyskanie rozpoznawalności na świecie. Opracowaliśmy własną markę jabłek z logo „Ewa-Bis i będziemy się starali, żeby pewien procent eksportowanych przez nas owoców był sprzedawany pod naszym znakiem firmowym.  Dzisiaj „Ewa-Bis" ma w ofercie np.  5 proc. jabłek z własnym logotypem. Otrzymaliśmy z kilku rynków eksportowych pozytywny odzew.

Mamy kilku sprawdzonych i rzetelnych dostawców, którzy produkują  nasze markowe  jabłka z logo „Ewa-Bis". Odważymy się na sygnowanie kolejnych produktów,  gdy będziemy pewni ich jakości i będziemy prowadzić z dostawcami rozmowy na ten temat. Jeśli chodzi o warzywa, to mamy plan, żeby zacząć od pomidorów. W opinii wielu fachowców polscy producenci pomidorów nauczyli się je hodować i nie boję się stwierdzenia, że  są najlepsze w Europie w grupie produktów  szklarniowych.

Muszę dodać, że biznes eksportu owoców i warzyw jest bardzo rozdrobniony, „Ewa-Bis" na pewno należy do 20 największych eksporterów w Polsce, mamy ok. 1,5 proc. udział w tym rynku. Jednak nie chcemy być jedynie dostawcą owoców i warzyw, dlatego rozkręcamy drugą gałąź biznesową,  czyli sprzedaż mrożonek, koncentratów i przetworów owocowo-warzywnych. Dążymy do tego, by oferta była równoważna. Polskie  przetwórstwo  potężnieje, dorobiliśmy się dużych mocy wytwórczych. Takie argumenty przemawiają za  rozbudową naszej firmy, chcemy równolegle ze świeżymi produktami sprzedawać produkty przetworzone.

Rośniemy  w tempie ponad 20 proc. rocznie. Mamy szansę rozwijać się  z taką siłą  w kolejnych latach pod warunkiem, że uda się nam  powiększać  bazę dobrych dostawców. Plan na najbliższe lata to wypracowanie po 50 proc. przychodów z działalności eksportu świeżych produktów  i przetworów".

Wracając do święta organizowanego już po raz trzeci przez Fundację Promocji Polskiej Borówki na początku lipca, a mianowicie  święta tych jagód, a tym samym do  uruchomienia wielkiej fali podnoszącej świadomość  konsumentów przez przekazanie wiedzy o  wartościach  niezwykłych owoców. Rodzi się tu   pytanie do Szefa „Ewy Bis":  Jaką rolę w całym łańcuchu żywności pełni Pana firma? Czy ma szansę kształtowania popytu?

-„ Z pewnością usytuowanie między odbiorcami a dostawcami  ma kluczowe znaczenie dla obu ogniw tego łańcucha. Chcemy zaspokoić potrzeby konsumentów, a równolegle staramy się wpłynąć na współpracujących z nami  60 grup producenckich i na ok. 100 indywidualnych farmerów. Fundamentalną sprawą  jest praca u podstaw ze wspomnianymi dostawcami. Nasz dział zakupów to profesjonaliści dzień w dzień wizytujący owe gospodarstwa i kontrolujące jakość owoców i warzyw. Nie bez znaczenia jest wpływ nurtu eksportowego na poziom  jakości na obszarze krajowym. To silny  mechanizm  gospodarczy wyrównujący wahania popytu  zagranicznego i krajowego.

Dlatego z uznaniem  przyjmuję informacje o takim świętowaniu i  cieszy mnie  zaangażowanie plantatorów, dietetyków i organizatorów mocnych akcentów owocowo-warzywnych na takich spotkaniach jak np. targi śniadaniowe, jednym słowem , zaangażowanie w promowanie świadomej konsumpcji . To jest ten nurt prozdrowotny, któremu służymy od  30 lat".

 -„Dla konsumentów coraz ważniejsze jest pochodzenie żywności, wiedza o tym przez kogo i jak jest produkowana. Łączymy ludzi, różne kompetencje, środowiska producentów i dietetyków. Kiedyś połączymy dwa ministerstwa. Dwa, a może nawet trzy" – wyjaśnia  Katarzyna Grzegrzółka-Parafiniuk, przewodnicząca Fundacji Promocji Polskiej Borówki.

Wypatrujmy kolejnych owocowych i warzywnych świąt!


Wolny od wirusów. www.avast.com

czwartek, 5 lipca 2018


W 100-lecie polskiego smaku

 

Wędrujący pawilon i obowiązkowe odwiedziny # patriotyzm gospodarczy # wzmocnienie promocji polskiej żywności # siła  6. funduszy

 

 

Minikowo koło Bydgoszczy na dwa dni stały się stolicą polskiego rolnictwa: 350 wystawców, 120 hodowców oraz tysiące zwiedzających udowodniły, ze XLI Międzynarodowe Targi Rolno-Przemysłowe AGRO-TECH Minikowo są imprezą, na której się można wzorować. Wśród setek obiektów targowych szczególnie wyróżniał się i skalą i przesłaniem biały pawilon „Niepodległa Polska Smakuje".

 

Stowarzyszenie „Polska Ekologia"  w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę realizuje projekt, którego głównym  celem jest promocja polskiej żywności oraz narodowych tradycji kulinarnych:

– „Zasadniczym przesłaniem naszych działań jest zwrócenie uwagi na jakość i walory smakowe polskiej żywności, a także pobudzanie konsumentów do patriotyzmu gospodarczego. Trochę w stylu przedwojennej idei „Swój do swego po swoje"  – wyjaśnia Paweł Krajmas, prezes Stowarzyszenia „Polska Ekologia" – pragniemy uzmysłowić Polakom, że bogactwo naszego kraju w dużym stopniu uzależnione jest także od ich codziennych decyzji zakupowych".

 

W efekcie realizacji projektu olbrzymi pawilon „Niepodległa Polska Smakuje" widoczny jest na największych imprezach rolno-spożywczych w kraju. Był już w Warszawie, Szepietowie k. Białegostoku i Minikowie k. Bydgoszczy. W planach jest jeszcze Augustów, Zawadka Rymanowska, ponownie Warszawa i na koniec Częstochowa. W jego wnętrzu znajdują się profesjonalnie przygotowana kuchnia oraz stanowiska do konkursów kulinarnych. Na tych ostatnich członkinie kół gospodyń wiejskich i uczniowie szkół gastronomicznych na oczach odwiedzających przygotowują potrawy. Z kolei w kuchni kucharze gotują z polskiej żywności dania związane z naszą narodową tradycją kulinarną. Serwują np. kaszankę z cebulką, łazanki z kapusta i mięsem czy jajecznicę z ekologicznych jaj, ale i schab w sosie cytrynowym czy klasyczny tatar wołowy.

 

Tak było i tym razem w Minikowie. W czasie imprezy wydano tysiące porcji (na ekologicznych talerzach z trąb) przygotowanych przez ośmiu kucharzy z różnych regionów Polski. Serwowano urozmaicone menu wykorzystując   najlepsze polskie mięsa, warzywa, jaja, śmietanę, mleko, masło, zioła i przyprawy. W konkursie kulinarnym wystąpiły panie z kół gospodyń wiejskich z gminy Jeżewo, które wykonały tradycyjne niedzielne obiady z rejonu Pomorza i Kujaw:  kartoflankę, zrazy i smażone jabłka w sosie waniliowym oraz rosół z kury, mięso z kurczaka podsmażone na maśle z ziemniakami i sałatką warzywną, a także sałatkę jarzynową z domowym majonezem.

 

Wśród tysięcy odwiedzających pawilon „Niepodległa Polska Smakuje" przez dwa dni gości znalazł się także Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, który podkreślał w czasie rozmowy potrzebę wzmocnienia promocji polskiej żywności.

 

Środki na realizację projektu „Niepodległa Polska Smakuje" pochodzą z funduszy promocji mięsa wieprzowego, wołowego, drobiowego, owczego, mleka oraz owoców i warzyw.



                      

Wolny od wirusów. www.avast.com

czwartek, 14 czerwca 2018

 

        Prawdziwy smak tradycji Smak Górno

Kandydatka do  Wspólnoty Słoikowej w PKiN  # kiełbasianka i inne Podkarpackie Skarby # na weki weków # szybkie gołąbki dla zapracowanych # ważny jest kolor

 

Ten słoik w wersji na ,,dziko'' bo z dodatkiem mięsa z dzika – laureat konkursu „Polski Produkt Żywności 2018" ( Polagra 2018) powinien znaleźć się we Wspólnocie Słoikowej i zostać przyjęty do Muzeum Słoików Świata w PKiN. W słoiku zawekowany został smak tradycji – „kiełbasianka z Górna". Dlaczego?

Otóż słoik kojarzy się z tym, co najzdrowsze  i najlepsze, bo właśnie w nim zamknięte jest jedzenie bez chemii, bez konserwantów – jak to stwierdził Marek Traczyk, starszy słoikowy i jeden z pomysłodawców owego muzeum. Technologia wekowania, inaczej ujmując zapiekania, a więc sterylizacji pozwala uzyskać żywność nie zawierającą sztucznych konserwantów i umożliwia przechowywanie jej przez minimum półtora roku (!). Użyta jest tylko sól i  to nie ta niby bezpieczna peklująca zawierająca nitryty. A wiedzmy, że bardziej przezorni ową „wygodną" peklosól kojarzą z ostrzeżeniem „jak jesz, tak chorujesz".

Rodzina „Podkarpackich Skarbów" zawekowanych przez Zakład Mięsny  „Smak Górno" jest większa i obejmuje golonkę, boczek, pasztet tradycyjny, smalce, czy ostania nowość - kiełbasianka wzbogacona  czosnkiem niedźwiedzim, naturalnie rosnącym w okolicznych lasach. A do tego trzeba dodać rodzinę innych wędlin na czele z polędwiczką wieprzową wędzoną na żywym ogniu, czy szynką laurową, uznaną za produkt najwyższej jakości przez Instytut Przemysłu Mięsnego.

Precyzyjne informacje o nagrodzonej  wybornej wędlinie domowej  ma  Pani Urszula Miazga zajmująca się marketingiem i rozwojem produkcji w „Smaku Górno",  zakładzie wspierającym Stowarzyszenie „Polska Ekologia":

-„Do powstania tego specyficznego wyrobu przyczyniła się zarówno potrzeba - zwykło się mówić, będąca matką wynalazków - jak i zaradność podkarpackich gospodyń.  Kiełbasianka jest przetworem mięsnym znakomicie nadającym się do wszechstronnego wykorzystania kulinarnego, jak i wyborną wędliną domową.

Sporządzana była zawsze z najwyższej jakości mięsa wieprzowego, rozdrobnionego - jak do wyrobu kiełbas (stąd nazwa), wzbogaconego dodatkiem tłuszczu, przyprawionego solą, pieprzem i czosnkiem. Gotową porcją  starannie wypełniano słoiki, szczelnie je zamykano i zapiekano lub pasteryzowano. To jeden z  najlepszych i  najpewniejszych sposobów przechowania wyrobów mięsnych, pochodzący z  czasów, gdy o lodówkach - nie tylko w wiejskich kuchniach - niewielu słyszało...

        

Warto przypomnieć, że mięso i wyrabiane z niego wędliny, jeszcze w połowie XX wieku, były na wiejskich stołach  jadłem odświętnym. Sporządzano je zazwyczaj dwa - najwyżej - trzy razy w roku; na Wielkanoc, Boże Narodzenie i wesela.

W latach 50. XX wieku kamionki i gliniaki zastąpiły słoiki typu „Wecka" (ze sprężyną), a nieco później typu „Twist-off" z metalową zakrętką. W nich można już było zapiekać lub pasteryzować wszelkie przetwory, co znacznie wydłużało możliwość ich bezpiecznego przechowania.

W słoikach czeka na nas aromatyczny  przysmak  o zapachu wiejskiej kiełbasy, zwięzły, dający się łatwo kroić nożem, z niewielką ilością smakowitej galaretki i warstwą tłuszczu na powierzchni.

Także dlatego ten wyjątkowy, podkarpacki wyrób wpisany został w 2007 r. na „Listę Produktów Tradycyjnych", prowadzoną przez  resort rolnictwa, a smakowity podkarpacki skarb szybko zdobył sobie uznanie w wielu regionach Polski. Jest przez konsumentów ceniony i bardzo chętnie kupowany zarówno ze względu na smak, jak i możliwość bardzo wszechstronnego kulinarnego zastosowania.

 

   W dzisiejszej kuchni kiełbasianka gości nie tylko na kromce chleba. Smakowicie wypada w formie dodatku do wielu tradycyjnych potraw. Wzbogaca smak bigosu, gołąbków, krokietów, łazanek, zawijańców francuskich,   kapuśniaczków w formie pasztecików. Doskonale sprawdza się także jako dodatek do innych, nowocześniejszych obiadowych potraw i mięsnych przekąsek. Z kiełbasianką szybko zrobimy pyszne  risotto, sycącą zapiekankę ziemniaczaną i aromatyczne pomidorowe lasagne.

Kiełbasianka jest idealna dla wszystkich, którzy chcą szybko, prosto i smacznie gotować. Jest przydatna w gotowych przepisach, idealna do wykorzystania we własnych, nowych recepturach, w towarzystwie ulubionych dodatków".

 

Na zakończenie warto zwrócić uwagę na pochodzenie wyrobów i kierować się zasadą, że małe masarnie stosujące starodawne, rzemieślnicze i tradycyjne receptury mają przewagę jakościową nad wielkimi fabrykami żywności, gdyż  nie wprzęgają chemii do swoich technologii. Na szczęście!


Wolny od wirusów. www.avast.com