Przejdź do głównej zawartości

Czy lotniczy port pasażerski w Krośnie ruszy?


Województwo podkarpackie jest jednym z najtrudniej dostępnych komunikacyjnie regionów Polski. Infrastruktura kolejowa nie tylko nie poprawia swojej jakości, ale wręcz pogarsza się dostępność dalekobieżnego transportu kolejowego, dziś nie docierającego już np. w Bieszczady. Od kilku lat drepczę moimi artykułami krucjatę na rzecz uruchomienia nieczynnych portów lotniczych na terenie woj. podkarpackiego. Możliwe jest uruchomienie na bazie pół-czynnego portu lotniczego w Krośnie regionalnego portu lotniczego przyjmującego m.in. tanie linie albo, poprawić dostępność przez tworzenie małych portów lotniczych typu STOL-port mogących obsługiwać połączenie dowozowe do najbliższego dużego portu przesiadkowego.

„Zapomnianym” portem jest port lotniczy w Krośnie, który niestety ma zrujnowaną, zniszczoną drogę startową. Port ten powstał w latach 1930-1932, rozbudowa do roli STOL-portu (portu dla samolotów o krótkiej drodze staru) nastąpiła od 1978 roku. Obecnie asfaltowy pas startowy na kierunku 110 – 290 jest zrujnowany, brak jest też oświetlenia.

Fot. Koncepcja rozbudowy portu lotn. w Krośnie, wg krosno24.pl
Fot. Droga startowa dziś, wg krosno24.pl
Władze lokalnego aeroklubu chciały by władze miasta Krosna wyremontowały pas startowy na swój koszt. Planowano początkowo pas o dł. 1200 metrów i szer. 45 metrów, z opcją przedłużenia do 2 km, przy czym należy od razu zachęcać do stworzenia pasa o długości 2000 metrów- pozwoli to na kilkukrotne zwiększenie rentowności portu. Sugeruję budowę od razu drogi startowej o długości 2100 metrów x co najmniej to chyba szerokość 45 metrów. Droga startowa pod tanie linie, o odpowiedniej nośności. Jeśli tylko się zmieści, nie należy mieć wahań.  Jest ogromna różnica w rentowności STOL-portów i portów tanich linii.
Niestety, nie doszło do porozumienia. Dodatkowo władze chcą zabudować tereny na przedłużeniu jednego z trawiastych pasów startowych, co wpłynie na występujące zjawiska atmosferyczne, jak zauważają wynajęci eksperci.
Ciekawym portem lotniczym mogącym obsługiwać Przemyśl i wschodnie Bieszczady jest dawne rządowe lotnisko o wymiarach 1193 x 35 metrów pozwalających przyjmować regularny ruch samolotów pasażerskich. Ten opuszczony port do roku 1990 należał do kompleksu rządowego ośrodka wypoczynkowego w Arłamowie. Lądowały tu samoloty przywożące dostojników państwowych i partyjnych oraz ich gości do ośrodka wypoczynkowego lub na polowania. Obecnie formalnym właścicielem lotniska jest Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie, podnajmuje go prywatny przedsiębiorca.
Fot. Port w Krajnej k/ Przemyśla, cc wikimedia
Lotnisko w Krajnej, od wielu lat nieużywane, po ożywieniu nosiłoby nazwę Bieszczady- Przemyśl i obsługiwałoby regularne loty krajowe małymi samolotami (na przykład 18-miejscowe Jet Streamy, które obsługiwały w barwach linii JetAir połączenia do Bydgoszczy, lub samoloty typu ATR). Proponowana nowa nazwa to „Port Lotniczy Bieszczady- Przemyśl”, i miałaby być atrakcyjna dla turystów chcących odwiedzić Bieszczady. Przemyśl, leżący zaledwie ok. 40- 50 minut czasu podróży samochodem od portu, winien być połączony dobrej jakości transportem zbiorowym (autobus lub minibbus z czasem przejazdu poniżej 50 minut) z portem lotniczym.
Nowe porty lotnicze w Krośnie (po odbudowie) i w Krajnej (Bieszczady/ Przemyśl), ze względu na swój krótki pas startowy, należałyby do kategorii lotnisk miejskich (tzw. City Airport) lub małych regionalnych, która pojawiła się na świecie ok. 10 lat temu. Lotniska te przyjmowałby loty krajowe wykonywane niewielkimi samolotami (z ATR-ami włącznie) oraz niektóre loty międzynarodowe wykonywane mniejszymi maszynami i zorientowane byłoby pod obsługę ruchu regionalnego (dowozy do najbliższego dużego portu przesiadkowego) i turystycznego.
Porty o krótkich pasach położone w dobrych lokalizacjach przeżywają w tej chwili dynamiczny rozwój, tak jak port London City Airport -położone w centrum Londynu, posiadające pas startowy o dł. 1508 metrów- o ok. 315 metrów dłuższy od Krajnej- obsługuje rocznie ok. 2,7 mln pasażerów, odnotowując podwojenie liczby pasażerów w ciągu ostatnich kilku lat. Koncepcji tej sprzyja rozwijająca się dynamicznie nowa generacja samolotów średniego zasięgu, zabierających na pokład do 70 pasażerów, operujących z krótkich pasów startowych i spełniających ostre kryteria przepisów, dotyczących ochrony środowiska. Są to samoloty kategorii STOL (short take off and landing): ATR42, rodzina samolotów BAe-146 i Avro RJ, BAe Jetstream 41, DHC-6 Twin Otter, DHC Dash 7, DHC Dash 8Q, Dorniery 228 i 328, Fokkery 50 i 70, Saaby 340 i 2000 oraz Shorts 360-300 i inne. Lotniska takie mają zdecydowanie regionalny charakter.
Długość drogi startowej w Krajnej jest wystarczająca by mogły tutaj zawijać samoloty klasy STOL (krótkiego startu i lądowania)- czyli większość floty samolotów na trasach krajowych. Port lotniczy w Plymouth (Wielka Brytania) ma 1161 metrów długości pasa startowego, a obsługuje wiele relacji krajowych w regionie: m.in. do Manchesteru, Leeds Bradford, Jersey, Guernsey, Bristolu, Glasgow, Newcastle, Cork i Dublina. Strona opisanego portu:http://www.plymouthairport.com/
Szansą dla tych lotnisk miało być ich wpisanie na listę lotnisk krajowych, o co swego czasu zabiegał jeden z wiceministrów infrastruktury w przypadku portów w Krośnie i Mielcu. Niestety, od lat nic się w ich sprawie nie dzieje. Potrzebne są środki na doposażenie portów w pomoce nawigacyjne, potrzebna jest cała polityka na rzecz poprawy dostępności komunikacyjnej tych terenów, posiadających infrastrukturę, ale niewykorzystaną. Należy zadecydować, czy porty w rodzaju lotniska w Mielcu winny działać na „pół gwizdka”, silnie dopłacane. Czy nie lepiej dostosować te porty do roli portów regionalnych, tak by mogły w perspektywie dekady zacząć pokrywać swoje koszty?
Należy zadecydować, czy polskim regionom potrzeba lokalnych małych portów lotniczych (STOL-portów), nawet za cenę ewentualnego dopłacania do ich utrzymania. Inne regiony decydują się na rozbudowę tych małych portów, jak choćby powzięta ostatnio kosztem 6 mln PLN rozbudowa portu lotniczego w Kielcach- Masłowie. Porty te służą lotom biznesowym, rozkładowym lotom krajowym realizowanym samolotami klasy STOL. Terminale pasażerskie wymagają bardzo małych rozmiarów i nakładów, mogą powstać w zaadaptowanych budynkach. Przyszłość tych portów leży w gestii władz wojewódzkich i centralnych, ponieważ władze lokalne często nie dysponują odpowiednim know-how ani wystarczającymi środkami finansowymi.
Adam Fularz
 

Parę informacji uzupełniających co do lotniska w Krośnie.
1) Niestety, ze względu przede wszystkim na obecne zainwestowanie, a
także rzeźbę terenu i własność gruntów, maksymalna długość utwardzonej
drogi startowej na kierunku głównym to nieco ponad 1700 m. W zależności od
ostatecznego przyjęcia spadków podłużnych DS wyjdzie ok. 1350 m
referencyjnej długości startu samolotu. To niemało, na ATR-42 (i nie
tylko) w zupełności wystarczy.
2) Trochę nieścisłości jest w stwierdzeniu "Port ten powstał w latach
1930-1932, rozbudowa do roli STOL-portu (portu dla samolotów o krótkiej
drodze staru) nastąpiła od 1978 roku." Rzeczywiście, w 1978 r.
powstała koncepcja rozbudowy portu lotniczego w Krośnie. W latach
osiemdziesiątych ub. wieku wykonano podbudowę pod częściowe przedłużenie już wtedy
zniszczonej DS oraz rozpoczęto budowę tzw. budynku portu. Na podbudowie
się skończyło, zniszczonej w czesie wojny drogi startowej nikt nie
remontował, budynek portu, obecnie  w stanie niewykończonym, od dawna
służy celom nielotniczym.
 
3) "Władze lokalnego aeroklubu chciały by władze
miasta Krosna wyremontowały pas startowy na swój koszt. Planowano
początkowo pas o dł. 1200 metrów i szer. 45 metrów, z opcja
przedłużenia do 2 km, przy czym należy od razu zachęcać do stworzenia pasa o
długości 2000 metrów- pozwoli to na kilkukrotne zwiększenie rentowności portu.
Niestety, nie doszło do porozumienia. Dodatkowo władze chcą zabudować
tereny na przedłużeniu jednego z trawiastych pasów startowych, co
wpłynie na występujące zjawiska atmosferyczne, jak zauważają wynajęci
eksperci."
 
Po pierwsze, doszło do porozumienia z władzami lokalnego aeroklubu.
Dowodem chociażby podpisanie na 20 lat umowy najmu budynków zajmowanych
przez aeroklub. Aeroklub Podkarpacki w imieniu Prezydenta wykonuje
część obowiązków zarządzającego lotniskiem. Aeroklub Podkarpacki stale
współpracuje przy opracowywaniu szczegółów modernizacji lotniska.
Doszło eż ostatecznie do porozumienia z Aeroklubem Polskim - zostało spisane
porozumienie o przekazaniu zarządzania lotniskiem (12 listopada ub. r.).
To było konieczne dla umożliwienia inwestowania przez miasto.
Po drugie, w jaki sposób zabudowa w sąsiedztwie lotniska wpłynie na
występujące zjawiska atmosferyczne? Na ile powstanie strefy inwestycyjnej 
z podstawowym przeznaczeniem pod przemysł lotniczy i okololotniczy w
sąsiedztwie lotniska ograniczy jego funkcjonowanie, a na ile poprawi
rentowność? 
4) (...)Poruszmy temat pieniędzy.
Inwestycje w lotniska do duży wydatek, zdecydowanie większy niż możliwości
samorządów, zwłaszcza na poziomie lokalnym. Unia Europejska nie
dofinansowuje lotnisk komunikacyjnych, które nie są wpisane do sieci
TENT.
Budżet państwa też tego nie robi. Miasto Krosno opracowało projekt
"Utworzenie ponadregionalnego Centrum Szkolenia Lotniczego w oparciu o
zmodernizowaną infrastrukturę lotniska w Krośnie - I etap". Projekt ten
został wpisany do indykatywnego wykazu projektów kluczowych Regionalnego
Pogramu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego 2007-2013, z przyznanym
dofinansowaniem w wysokości 11 mln EUR. Przy pomocy tych pieniędzy
chcemy wybudować DS o wymiarach 1100x30 m, dwie drogi kołowania, dwie płyty
postojowe, ogrodzenie, oświetlenie i nawigację (NDB i PAPI, może w
przyszłości wprowadzić procedury GNSS), rozbudować budynek na potrzeby
zarządzającego lotniskiem. Z takiego pasa już cokolwiek może latać.
Można się będzie na tym lotnisku szkolić (ktoś samoloty musi
pilotować i obsługiwać na ziemi), można będzie oblatywać nowowyprodukowane i
remontowane samoloty, może służyć dla General Aviation... No i jest
perspektywa dalszego rozwoju.
Teraz trwa opracowanie projektu budowlanego i uzyskiwanie niezbędnych
dokumentów w procesie inwestycyjnym, w latach 2012-2013 będzie
przeprowadzona inwestycja.
Zapraszam na naszą stronę intenetową (www.krosno.pl).

Komentarze

  1. Cześć wszystkim,
    Nazywam się Ahmad Asnul Brunei, skontaktowałem się z panem Frankiem Raymondem w sprawie kwoty pożyczki biznesowej w wysokości 250 000 USD. Wtedy powiedziano mi o zatwierdzeniu wnioskowanej kwoty pożyczki, po ponownym podjęciu ryzyka, ponieważ bardzo chciałem założyć firmę ku mojemu największemu zaskoczeniu kwota pożyczki została przelana na moje konto bankowe w ciągu 24 godzin bankowych bez żadnych stresów związanych z uzyskaniem pożyczki. Byłem zaskoczony, ponieważ padłem ofiarą oszustwa! Jeśli jesteś zainteresowany zabezpieczeniem jakiejkolwiek kwoty pożyczki i znajdujesz się w jakimkolwiek kraju, radzę skontaktować się z Panem Frankiem Raymondem poprzez email: frankraymondloaninvestment@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty